Czesc jestem cindybarbie
Zobacz moj profil


water(...) of life...

przez cindybarbie

07/11/2008 - 18:28

  Oj duże, duże zmiany:) i to nie tylko środowiskowe;P
Przede wszystkim byłam dzisiaj u fryzjera i mój śliczny blond kolor poszedł w zapomnienie
- zaczęłam też uczyć się hiszpańskiego
- (a angielski poszedł w zapomnienie)
- zaczęłam czytać książki psychologiczne
- i słuchać muzyki relaksacyjnej
- założyłam Fanclub Bajek Disneya
- zaczęłam się uczyć
- siostra mi uciekła
- wiem, jak osiągnąć prawdziwe szczęście;*

 Nie mam natchnienia, naprawdę. Jakieś przesłanie? hmm szukajcie szczęścia!

Buziaczki dla Cindy,
Monisi, Aniusi i  Adusi (1B).;*
i pozdrowienia dla Mateusza, bo jest smutny;)

Glosuj na post

 Wszystko, co jest wokół mnie można podsumować w jednym zdaniu: wiara czyni cuda;) nielogiczne zdanie, ale cóż, czy wszystko musi być logiczne?:)   dalej uczę się angielskiego(dzięki Patlyniu^^), poza tym doszły mi jeszcze inne przedmioty (powtórki ze względu na Martusię) no i w miarę staram się organizować sobie cudnie czas^^  zepsułam huśtu(to nie należy do poprzedniego zdania;P), ale tatuś naprawił (znowu dziękuję, tym razem tacie);) dalej kocham Cindy (i nie wiem kto potrafi jej się oprzeć), kocham mojego "kochanka"(dobra, oprócz mnie chyba tylko jedna osoba wie, o kogo chodzi:P) , ale bardziej kocham swoją szczęśliwą gwiazdę:)
 i uwielbiam pływać w powietrzu, gdy czeluść nocy oświetlają jedynie gwizdy;)
 i uwielbiam  nocną woń kolorowych kwiatków;)
 i  uwielbiam moje koleżanki wokół;)
 i uwielbiam swój pokój, razem z tymi wszystkimi kącikami w Feng Shui;)
 i uwielbiam ten wiatr, deszcz i burze, które są tak inne od mojego nastroju;)
 i uwielbiam te momenty, które wciąż powodują u mnie uśmiech;)
 i uwielbiam to uczucie, które mi towarzyszy;)
 i w ogóle...
              
                                              Ja po prostu kocham świat;**

 i wszystkim, wszystkim przesyłam najgorętsze buziaki na jakie mnie stać;))

Glosuj na post

Lepszy Phil niż park

przez cindybarbie

06/07/2008 - 13:32

 a więc najpierw pierwsze ważne wydarzenie(które zresztą miało miejsce dawno temu ale cio tam;))->bal^^ uważam, że był naprawdę fajny;) tutaj chciałabym podziękować osobom, bez których nie bawiłabym się tak świetnie(ale nie będę wymieniać;D kto mnie widział, to wie, o kim mowa;P). 
  Później wyniki... taak, uważam, że naprawdę się spisałam;) i od tego zależy spora część mojej przyszłości. Ale nie będę udawać-> ja już tęsknię za niektórymi osobami(Milusiu, Adusiu,...), nawet za tym głupim budynkiem z kolorowym napisem;( Ale cóż.. co nie zabije, to wzmocni;)
  Udało mi się nawet dostać moją pierwszą pracę(duma mnie wprost rozpiera i mam nadzieję, że sobie poradzę;)).
  A tymczasem kuję angielski, żeby dostać się do innej grupy.. mam nadzieję, że się uda.. No cóż, trzymać kciuki, proszę^^ (thumb;P)
  Cały czas zastanawiam się co wydarzyło się w tym okresie czasu, kiedy powstała ostatnia notka, ale jakoś mam zaćmę chwilową. No bo niby wiem, że każdy dzień jest wyjątkowy i pla pla ta gadanina o pozytywnym postrzeganiu świata, ale jakoś nie czuję żeby cokolwiek wyjątkowego miało ostatnio miejsce. No cóz, zawsze mogło być gorzej. Tymczasem chciałabym podzielić się swoimi myślami z osobami, którym nie szkoda czasu tego czytać. Ostatnio chodzę spać praktycznie już następnego dnia rano (ahh smsy^^) więc mam sporo czasu na zrozumienie i takie zastanowienie się nad wszystkim(bilet miesięczny do zielonej mi się skończył, a co za tym idzie- brak parku;/) 
pierwszą złotą myślą, która przyciągnęła moją uwagę wczoraj (czy tam dzisiaj nad ranem) jest myśl Phila Bosmans'a:
                            "Kto nie zauważył, że się ściemniło, ten nie będzie też szukał żadnego światła"
 I właściwie jest to myśl, którą tak naprawdę każdy człowiek może przypodobać do swojej osoby. I mimo, że doskonale zdajemy sobie sprawę z prawdziwości tego, to często wolimy po prostu nie widzieć pewnych rzeczy, które właśnie  sprowadzają cień.  I tutaj rodzi się złudzenie, które powoli obejmuje serce i później nadzieja, że nie odejdzie.. strach, że coś będzie nie tak..  Ale ja będę starała sie je zauważyć.. bo gdyby nie to, to żyłabym w świecie samej nadziei i marzeń. Ale nie takich, które dają siłę. Takich, które odwodzą od celu i budują fałszywe fundamenty, łatwe pociechy. Które całą swoją siłę inwestują w to, by wierzyć w coś, co nie jest takie jak może się wydawać na pierwszy rzut oka, które niszczą, gdy nie podejdzie się z pełną garścią marzeń i wiary. Jeśli więc nie zauważę takich cieni, które z początku wydają się po prostu maluteńkie, to nie osiągnę celu. Nie skupię się na nich i napędzana myślą, że to jest moje szczęście pozostanę przy tym. I tak będę trwać jakiś czas, dopóki nie zatrzymam się, nie obejrzę za siebie, nie pozbieram faktów i emocji do kupy.. i wtedy pojawi się myśl: czy naprawdę tego chcę??   ale wtedy wiele sznurów będzie mnie krępować ze wszystkich stron i nie wycofam się.. będę sądzić, ze zepsuję wszystko. Ale czy można zepsuć szczęście, które nie istnieje?

Glosuj na post

Usłyszeć ciszę

przez cindybarbie

01/06/2008 - 19:34

 I mamy Dzień Dziecka:) w sumie to nie robi takiego wrażenia jak fakt, że już czerwiec^^  a więc jeszcze tylko kilka strasznych lekcji i koniec;)  (ehh te w-fy najgorsze;/)..  miałam dzisiaj wpaść do AsIeK, no .. nie udało się;/
a wczoraj rodzinny grill.. aż sama nie wierzę co się stało, że tak nagle taka rodzinna am.. uroczystość(?), ale cóż.. ;)  najważniejsze, że mam już sukienkę na bal i tu uwaga: CZARNĄ! nie żartuję, po prostu różowe tak nie bardzo mi przypadły do gustu niestety;/
 od niedawna czytam "Cierpienia młodego Wertera"i w tym celu jakoś bardzo często odwiedzam park, ale uważam, że jest to jedyne miejsce, w którym potrafię usłyszeć ciszę.. staram się zagłębić w fascynującą postać Wertera i potrzebuję wyciszenia . Tu chodzi też o to, że czasem muszę od nowa spojrzeć na swoje postępowanie i poważnie zastanowić się nad konsekwencjami, nad tym, co osiągam w poszczególnych momentach i ile tracę.. ogólnie myślę, że każdy człowiek musi stracić coś ważnego, zanim to zrozumie i zyska coś równie cennego, ale może też nigdy nie dostać kolejnej szansy albo po prostu jej nie zauważyć. Myślę, że w takich momentach najlepiej udawać, że ma się coś pożądanego, niż okazywać jakie ma się braki i głośno wzdychać.. Ale ani to nie daje szczęścia ani to..
          Nie jestem w czasach, w których żył Werter i nie potrafię zrozumieć postępowania czasem, ale uczucia ludzie są niezmienne i gdyby Werter przeniósł się do XXI wieku to nie sądzę, by zmienił swoje nastawienie psychiczne do pewnych rzeczy;) to nie uczucia się zmieniają, tylko czasem nastawienie ulega zmianie kierowane przez coś lub przez kogoś. ale w głębi duszy zawsze zostaje to, co kiedyś zajmowało pierwszy plan.. i to wraca zawsze w momentach, gdy pojawia się najwięcej wątpliwości..;)
    składam życzenia wszystkim, którzy dzisiaj poczuwają się do tego, by je przyjąć;)^^

Glosuj na post

radość bez chusteczki;)

przez cindybarbie

22/05/2008 - 21:40

 i wróciłam z kina;)
ogólnie to zacznę od tego, że  dzisiaj jest to święto czyli sklepy pozamykane, a busy jadą jak jadą.. no więc p miałyśmy czekać z AsIeK jakieś 2h na seans;) amm to wypominanie dyskoteki, -Oj Kotku, nic nie poradzę, że dojrzewam:P 
 no ale nie nie powiem- uważam że to siedzenie w parku i zachwycanie się wiewiórkami było naprawdę słodkie^^ bo ona była taka malutka, taka rudziutka, i taka zwinna.. achh emocje:D niestety do AsIeK zaczęło się niebezpiecznie przyklejać za dużo owadów, więc musiałyśmy iśc gdzie indziej;/ szukałyśmy dość długo otwartego sklepu z jakimiś przekąskami(oj ma dziewczyna zachcianki czasem gorsze niż ja:P)
 o 18.00(równo- patrzyłam wtedy na godzinę na handy) puszczono nam(ładnie brzmi) nareszcie(też ładnie) " Co się zdarzyło w Las Vegas". Bardzo nam się podobało(phi, nawet chusteczki nie były potrzebne.. oj dobra może jedna symbolicznie:P) oczywiście nasze ulubione miejsca na balkonie były zajęte.. ale przez nas^^  ja wiem, że mi odbija po kinie, ale co zrobię... po prostu jestem pod wrażeniem:P
  jutro nocuję u Aniusi;* ach ten sweetaśny Czerwieńsk:D tylko muszę nastawić budzik, żeby nie zaspać do babci(tzn bo jadę w sobotę rano):) uwielbiam planować, naprawdę:)
ach przypomniało mi się- ja jutro idę na zakupy z AsIeK.. (małe braki ukochanego błyszczyka z kolagenem;/)
a rano nawet udało mi się iść na huśtu  i poczytać "Zabójcę Skavenów"^^
  ogólnie dzień uważam że był fajny:) park dał mi wiele.. pozwolił się uspokoić i tak naprawdę spróbować zrozumieć siebie..a takie próby wiele dają;)
  tym razem chciałabym podziękować komuś;) więc, Matti, dziękuję, że objaśniasz mi tak wiele komplikacji tego świata (cóż zabrzmiało jak zabrzmiało, ale wtajemniczony wie o co chodzi;P);)

Glosuj na post

kolejny romans..

przez cindybarbie

21/05/2008 - 21:14

 Jutro kino!! nareszcie zaplanowany tydzień wcześniej wieczór w kinie przy cudownej komedii, oczywiście z AsIeK przy boku.. tak w ogóle to składam wcześniejsze życzenia urodzinowe Asi(skoro już tak się nie może doczekać;)). wczoraj oglądałam "zaczarowaną" i cóż.. zaczarowała mnie^^ naprawdę sweetaśna i wzruszająca (dobra moja wrażliwość mnie czasem przeraża;/)
 od kilku dni obsesyjnie siedzę na giełdzie u Wielkiej Weronkii. Hmm ale zawsze da się na kogoś zgonić, zawsze;)
ogólnie mam lekki katar i czasem zanik głosu, ale w moim przypadku (chyba czasem za dużo gadam:P) to nawet dobrze.. no i skończyłam swój reportaż nareszcie. zaczęłam pisać dwa- o nieśmiałości i virtualnej miłości. Do oceny dałam ten drugi.. chyba nie żałuję;) Tzn nie piszę, że jest świetny, bo nie jest, ale jestem dumna z pierwszej tego rodzaju pracy samodzielnej.  
 skoro już jestem po obejrzeniu kilku filmów i takim reportażu to chciałam napisać, co zauważyłam;)
 często ludzie mówią, jak inni są naiwni skoro wierzą w szczęście, marzenia, mają nadzieję na to, że będzie lepiej, a nawet starają się dostrzec niezwykłość tego świata.. i jak moja siostra stwierdziła ja nie żyję w realnym świecie i to jest mój błąd, to jest głupie, naiwne.. ale spójrzmy na to tak: czy ona jest szczęśliwa skoro dostrzega, a jeśli nie, to za wszelką cenę stara się dostrzec te wszystkie niedoskonałości wokół i poddaje się im- tak po prostu... i czy to ja jestem naiwna?
 kolejny przykład.. Giselle- naiwna.. dlaczego? bo wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. I może ona nie istnieje, ale takie MOŻE naprawdę wiele znaczy. dziś ludzie najpierw chcą się świetnie poznać zanim pomyślą o związku, za wszelką cenę starają się dowiedzieć jak najwięcej o tej osobie.. ale czy to już nie jest nie tylko brak wiary ale także szukanie dziury w całym? jeśli wiesz, że kochasz, że tamta druga osoba też kocha, po co zwlekać? zadręczać się? czasem takie impulsywne działanie da więcej korzyści niż gdyby poprzedzała je lawina myśli.. bo to właśnie zabiera szczęście;) oki, są osoby które wolą czekać.. i czekają i karmią się nadzieją.. i czekają..  a potem, doszukując się prawdy, zapominają, czego tak naprawdę chcą.
 i naiwnością jest nie wiara, nie miłość, tylko nadzieja by coś stworzyć z niczego;/  nawet przeciąganie jak najdłużej nie rozkocha bardziej drugiej osoby.Miłośc z czasem mocnieje, potrafi trwać wieczność , ale kiełkuje z ziarenka,  które musi już być zasiane. Udawanie tak wielkiego uczucia nic nie daje i jedynie rani ludzi;)
                        "Często szuka się sensu życia przy pomocy bezsensownych metod"
 i tym pięknym aforyzmem kończę swoje przemyślenia..
w piątek chciałabym nocować u Aniusi, a tymczasem: buziaczki dla niej, AsIeK i Milusi(kochanie, ja zawsze jestem z Tobą, zawsze;*)

Glosuj na post

Bezpodstawna miłość^^

przez cindybarbie

13/05/2008 - 20:34

   Hmm... Najpierw spotkanie z Aniusią, potem stadion, dużo ludzi..
 Dni Czerwieńska trwały 3 dni;) Ja byłam  w sobotę..
amm nie- może tak.. byłam na koncertach( głos mi coś nawala), dyskotece(no comments please;/ czasem nie panuję nad sobą ale co tam;)).. ale wróciłam już po północy^^(och jak coś to zwiał autobus;)) i hmm może napiszę to co pamiętam- poznałam trochę osób(miło mi^^) ii amm kupiłam balonika:) taki sweetaśny w kształcie serduszka z kociakami:) mam nadzieję że hel mi szybko nie .. wyparuje(?) swoją drogą obiecuję, że nie będę wdychać(ochh no może czasem:P)
 No a dzisiaj.. kupiłam sama sobie bilet miesięczny!;) wspaniałe;) tzn miałam pod ręką AsIeK ale oni mi nie pomagała<foch>  Dawidku, Ty mnie nie doceniasz:P
i cóż. staram się zapełnić sobie wolne dni do końca maja, więc potrzebuję dużej inwencji twórczej(ładne słowo cokolwiek znaczy).
 podsumowanie: kocham świat, zdjęłam pasek, matma szwankuje, a domek nad jeziorem jest szklany i tralalala ;)
 Buziaczki gorrące jak słońce(^^) dla Aniusi;*(wiem, jak bardzo się starałaś mnie przywołać do porządku) , Andzi;* (coś ostatnio za często się spotykamy^^) , Oleńki (Hrabina Aleksandra II Piękna^^) i oczywiście Cindy Barbie;*(kocham Cię za to, że jesteś)

Glosuj na post

żyjąc na takim.. nasieniu^^

przez cindybarbie

23/04/2008 - 22:12

 Dzień pełen wrażeń.. zacznijmy od tego, że miałam test, który poszedł tak średnio na jeża(takiego z kolcami^^) . tzn ja myślę, że przesąd o czerwonej bieliźnie jest prawdziwy;). Pogoda była jednak tak sweetaśna, że po 16 umówiłam się z AsIeK;* tak, tak, z ZG;) no i nasze niewinne chodzenie po sklepach zamieniło się w taki, no nie powiem,dłuższy spacerek i kino.. o tak, nie ma to jak bajeczka na wieczór:D ale wiecie co? ja też słyszę Ktosia! a poza tym, nio tasiam, ale kto nie rozczuli się nad takim  słodkim słonikiem, który biega  po rozwalonym moście wciągając powietrze;D no naprawdę, nawet ktoś , kto tak zmarzł jak ja, nie potrafi^^ ach, tak w ogóle to ten bajkofilm nosił tytuł "Horton słyszy Ktosia";)
ach, nie mogę pominąć faktu, że byłam w księgarni. Ja! we własnej osobie^^  szkoda tylko, że nie udało się znaleźć tej książki, ale no nic, Dawidku, innym razem;)  tzn to było przed kinem(wtedy jeszcze nie miałam tak silnej głupawki^^). a koło 20(zapamiętać tą datę proszę dobrze) zostałam poproszona o rękę:P nie, nie kłamię. Ślub podobno za dwa dni, cóż, jeśli się facet nie ogoli, ja powiedziałam-żadnego ślubu^^
 Ale najlepsze jest to, że odkryłam swój talent do.. śpiewania po niemiecku do butelki.. tak, czego się nie robi dla mojego blond kochanie;*
 Już niedługo rusza "Wielka Weronkaa" .. tak, jest się czego bać..;D naprawdę, będę po raz kolejny osobą publiczną^^
 

I zgodnie z inteligentnym tekstem Hortona:

 Kochanie, tatuś ma załamanie nerwowe. Idź spać;)   -życzę wszystkim kolorowych, sweetaśnych snów:*
Buziaczki dla AsIeK(:* my sweet) i  Aniusi(jutro urodzinki;*)

Glosuj na post

Kosmetyczne olśnienie;)

przez cindybarbie

20/04/2008 - 21:47

  A więc powoli zbliża się ten dzień.. Testy! aj, szczerze boję się;/  ale cóż, lepiej mieć to jak najszybciej za sobą;)
 Ten weekend zleciał mi na zakupach:D achh kocham je^^ dawno nie straciłam tyle kasy- cudownie(wyrzuty sumienia będą później zapewne). W ogóle od paru dni mam takie różowe strasznie policzki- cóż, przynajmniej już ich nie muszę malować^^
 Wydaje mi się, że już wiem, która maseczka najbardziej pozytywnie działa na moją cerę - po tylu doświadczeniach wydaje mi się, że już wiem;)
 Ach a polecałam? pewnie nie;/ no więc.. oglądałam jakiś czas temu(dawny czas temu, ale nie znów tak bardzo) film, taki sweetaśny melodramat "Domek nad jeziorem" (no dobra ->dom, ale domek brzmi lepeij^^). Naprawdę, wrażenia wspaniałe:) i wynika z niego takie mądre przesłanie: prawdziwa miłość przetrwa wszystko:)  Obejrzałabym kolejny raz, ale pożyczyłam Milusi ii nie mam;/ jeszcze mi nie oddała(że nie wspomnę o przepisach na kuracje do włosów i JOY'ach, ale cóż..(i tak Cię kocham;*)
 Buziaczki dla:
- Milusi(dziękuję za to, że mogę się wypłakać na Twoim ramieniu;*)
- Aniusi (moja cudna marzycielka)
- Cindy Barbie ( tchnęłaś róż w mój świat)
 
 i z życzeniami powrotu do zdrowia dla pewnej osoby(ważne, że ja wiem, o kogo chodzi:P) kończę;) dobranoc wszystkim;*

Glosuj na post

 Dobra trochę to zaniedbałam, ale jakoś mi się nie chciało pisać. Na całe dnie znajduję sobie zajęcia i cóż, nadal się nie wyrabiam;) ale oki, mogło być gorzej:) jest wiosna:) chyba już dawno temu to odczułam psychicznie:D dobra, pomińmy to..
 Niedługo kończy mi się szlaban i mam zamiar to jakoś wykorzystać:) ale to jeszcze się zaplanuje, aa obecnie.. cóż.. święta! naprawdę chętnie napisałabym co robiłam(wziąwszy pod uwagę fakt, że już nie prowadzę z braku czasu pamiętnik), ale po prostu.. nie pamiętam! Tak zwyczajnie zapomniałam co robiłam, oprócz huśtawki, oglądania Pottera i smsowania z Dawidkiem;)
 I znów powtarzam sobie: dziewczyno, ćwicz pamięć, ćwicz pamięć!  (i jeszcze te moje pomyłki szkolne- nie jest ich mało;/)
 Jutro jedziemy z rodzinką do babci;) Taak, urocze:D  ale babcia ma zawsze takie kolorowe pisanki. Takie sweetaśne:)) No ale to wstawanie wczesne przeraża.. choć np dzisiaj z własnej woli poszłam spać nad ranem i wstałam wcześnie (to już  wola mojej siostry;)'
 Ale pytanie: dlaczego te święta zawsze mijają mi tak szybko? to nie fair, kiedy następnym razem będzie tyle wolnego? aale mogło być gorzej:) nawet w Landrynkowej Krainie są reguły:* a mój świat jest cudny, naprawdę:*
 w przyszłą sobotę spotykam się z AsIeK.. mam nadzieję, że pójdzie nam dobrze:) do tego momentu wolałabym skończyć pożyczony od niej "Pamiętnik księżniczki 2" ("Zabójcę Trolli" skończyłam jakieś hmm 2 dni temu chyba), ale tyle rzeczy ajaj:) dobra, w sumie kręci mnie to, że zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie, przyznaję^^ ale nie mogę uwierzyć, że chodzę na zajęcia dodatkowe z 3 przedmiotów! od kiedy ja się tyle uczę? choć nie- wróć- ja niewiele się na nich uczę, choć to niewiele jest dla mnie wiele czyli jestem świetna i w ogóle:) taak, nie zrezygnuję;)

Glosuj na post

W różowym bagnie;(

przez cindybarbie

23/02/2008 - 00:34

 Zeszłą sobotę hmm a może niedzielę, nie pamiętam, w każdym razie byłam u AsIeK. Buziaczki dla Ciebie kochanie:* jejciu jak ja kocham Czerwieńsk! Niby nic, ale jednak ciągnie, tzn nie byłby takim miejscem dla mnie wartościowym gdyby nie moi ukochani:** w każdym razie udało mi się namówić ją na spacer i duma wprost mnie rozpiera<lol>.  Dzisiaj jest ..piątek, 22.02. jak coś( pamiętam jak tak mówiła Wera, gdy weszła spóźniona na chemię:)) no cóż. my z Milusią też byłyśmy spóźnione,ale tylko parę minutek- przecież układanie włosów w łazience na 3.piętrze jest bardzo ważnym zadaniem:) No i szok! 4- ze sprawdzianu z chemii! Hm ja rzeczywiście potrafię jak chcę:) a w ogóle to miałam rekolekcje od hm środy:) całe 2 dni czekałam na piosenkę nr 8 aż w końcu była, ale skrócona ajaj;/
 No i konkurs ortograficzny przedwczoraj(uwaga bo coś umiem)...
Dzisiaj miałam bardzo ciekawą dyskusję z  Bratem Franciszkańskim na temat sexu.. hm interesujące;D Zaliczałam WOS, Zgubiłam klasę(tutaj też nie powinien się nikt dziwić:D). ja tak mam, rzadko wiem co się dzieje tak naprawdę wkoło mnie;)
 

Glosuj na post

To chyba nazywa się wolnym^^

przez cindybarbie

31/01/2008 - 21:34

 Więc nareszcie są ferie:) a mój blog coś podupada...
Może tak, postanowiłam wykorzystań cały ten czas na spotkania (znając mnie chyba nikt nie przypuszczał że na naukę):)
Może wspomnę że byłam we wtorek w Czerwieńsku z Aniusią:** Ohh te jej blond włosy:D  Nio i oczywiście po  spędzeniu jakiegoś czasu na plotkach poszłyśmy na spacer.  Ajaj, Kejti, kochanie nie zauważyłam Cię;( Tasiam;( oczywiście muszę przypomnieć że   Mrs A. ma śliczne rózio podusie:) próbowałam ją namówić na hmm nieważne .. nieuprawnieni nie muszą wiedzieć^^  w każdym razie przerwałam jej naukę więc ... nie jest mi przykro:)) koffam przeszkadzać:*
A wczoraj byłam w kinie z AsIeK i Aśką na "niani w Nowym Jorku". Nie było to jakoś cudnie sweetaśne ale zawsze mogło być gorzej:) w każdym razie raczej unikam takich załamujących filmów, ale cóż... I potem szok po wyjściu z kina, że na dworze tak jasno^^     W czasie gdy dziewczyny miały problem z chipsami ja miałam problem z wybraniem lakieru... Kolega mi dzisiaj powiedział że nie wie nad czym tak myślałam bo różowy to różowy,.. ale to nieprawda:)  jak każdy kolor ma różne odcienie, nasycenie, połysk itp.
a dzisiaj złożyłabym wreszcie życzenia Olusi ale że tak powiem nic nie powiem bo nie wyszło;/ w każdym razie wróciłam z prezentem do domu, ale kupiłam siostrze cudnie nudną gazetę o polityce więc jakby ktoś pytał to po to tam byłam:) co prawda nie jest to ani  "cosmopolitan", ani "joy", ani "glamour", ale zawsze kolorowe i można obejrzeć z nudów;) bo o czytaniu nie bardzo jest mowa w moim przypadku:))
nio i skończyłam czytać "Harry'ego Pottera i Insygnie Śmierci". Takie wzruszająco- szokujące powiem ale cóż, o to chodziło;) 

Nio i Mr M. :D Wieczorny ulubieniec:) Dawidku, wiesz o co chodzi:*

Glosuj na post

Zakazany różowy świat

przez cindybarbie

05/01/2008 - 18:27

 Zaniedbałam swój blog, dlatego muszę przyznać, że trochę sie nazbierało tego... ajaj, może zacznę - co prawda nie od początku, ale od innej daty:
  -  27.12
Byłam w kinie z AsIeK, Kejti i Aśką. Najpierw oczywiście bieganie po sklepach, nie pominę faktu, iż straciłam całą kasę;/ ale to nic- bluzki są śliczne:) później poszłyśmy do Wenusa. I właśnie tam przeżyłyśmy mały szok...  "Złotego kompasu" już nie grali, a po to głównie przyjechałyśmy;/ No cóż, obejrzałyśmy "Don Chichota". Początek trochę nudnawy, ale później sie rozkręciło na szczęście, nio i ładna animacja (choć nie da się porównać tego z bajkami Disney'a):)) W ogóle zakończenie było sweetaśne :)) Po bajce jeszcze krótki spacerek po ZG. Miasta nocą wyglądają po prostu cudownie, a niebo było jeszcze pełne gwiazd... Boski widok:)
   - 29.12
 Byłam w Czerwieńsku:) Najpierw oczywiście plotki z Aniusią (jejciu, ta poduszeczka różowa jest sweetaśna:*), a następnie Graniczna:)) Napisałabym coś, ale chyba mam problemy z pamięcią, bo nie bardzo pamiętam, co się wtedy wydarzyło;/
-01.01
Spacer z Martą:) miałyśmy dojść do Sudołu, niestety- brak czasu;/  Nio i pogoda tak nam nie sprzyjała - ajaj, błoto, lód, gdzieniegdzie śnieg i oczywiście dla dopełnienia padał lekko śnieg.  Ale w czasie odkryłam cudowne właściwości mojej komórki, gdy włamałam się przez Bluetooth  do komórki Martusi i zaczęłam ściągać tapety i jej fotki:)  Ale nie moge zapomnieć , że wieczorem był  w tv "Kevin sam w domu". To było straszne gdy podczas świąt go nie puścili, gdyż to już taka tradycja się zrobiła - święta z Kevinem. Ale na szczęście w porę wszystko wróciło do normy:))
dziś jest 05.01
i właśnie niedawno wróciłam od Justyśki. Moge stwierdzić jedno: w Zagórzu jest normalnie szklanka na drodze;/  W tv będzie wieczorem "Kevin w Nowym Jorku", i oczywiście bardzo się z tego cieszę:) A jutro znowu w Czerwieńsku... Mam słabość jakoś do tego miejsca:D   Buziaczki dla : Aniusi, Justyśki, Asi i Kasi:*

Glosuj na post

 No więc ten post będzie pisany w innym charakterze niż poprzednie...
Przede wszystkim  chciałam przeprosić Kasię, że mnie nie było wtedy na występie tanecznym...
podziękować Ani że  zawsze jest  ze mną ...
ochrzanić Justynę, że tak kręci
....i wybaczcie nie mam pomysłu:(

Glosuj na post